SŁOWIANIE. WIEDZA I ŚWIATOPOGLĄD SŁOWIAŃSKI. GLOBALNE SPOJRZENIE CZ. 1

„Samodoskonalenie – tworzenie dobrego potomstwa.”

„Zaczynając – witam, jestem Igor Aleksandrowicz z rodziny Głoba. Przyjechałem z Krasnodaru, aby opowiedzieć wam o możliwości odbycia treningu psychologicznego o nazwie: „Samodoskonalenie: Tworzenie dobrego potomstwa”. Treningi są prowadzone w różnych miastach Rosji już od ponad 7 lat. Zajęcia polegają na tym, że na bazie współczesnego kierunku psychologii, który nazywany jest psychologią konstruktywną – poprzez zabawę, poprzez specjalne pytania i odpowiedzi oraz wzajemne oddziaływanie uczestników, poprzez ćwiczenia psychofizyczne i wegetatywne uczestnicy osiągają możliwość usunięcia wielu psychologicznych blokad, odrzucenia kłamliwych stereotypów i w nowy sposób mogą spojrzeć na proces tego co jest najważniejsze w naszym życiu: poczęcie, urodzenie i wychowanie dzieci. Temat ten dzisiaj jest zupełnie nieznany dla większości społeczeństwa na Ziemi.

Nie jest tajemnicą, że wiele kobiet dowiaduje się o tym, że jest w ciąży nie w momencie poczęcia lecz w momencie, gdy zniknęła miesiączka. Wtedy dopiero zaczynają szukać przyczyny. Świadczy to o tym, że proces poczęcia przebiega nieświadomie, to wiedzie do konkretnych następstw. Wszyscy zapewne coś wiecie o astrologii w mniejszym lub większym stopniu. Z grubsza biorąc chodzi o to, że poszczególne gwiazdy i planety maja swój wpływ na biorytmy Ziemi, a także na biorytmy świadomości ludzkiej. Biorąc to pod uwagę staje się jasne, że istnieją sprzyjające oraz niesprzyjające dni dla poczęcia, dla urodzenia i w ogóle dla całego naszego życia. Zależy to od biorytmów Ziemi, biorytmów Księżyca, biorytmów Słońca oraz całego Systemu Słonecznego. Dawniej nasi przodkowie wiedzieli, że jeśli poczęcie nastąpi w pewnych szczególnych dniach to otrzymamy potomstwo, które w tekstach świętych pism nazywane jest niepożądanym. Dzisiaj niewskazane potomstwo zapełniło nasze szkoły, ulice i rodziny. Widać jasno, że nie jest przestrzegana dawna zasada naszych przodków mówiąca o tym, że: „Jeśli rodzice nie doznają szczęścia spoglądając na działania swoich dzieci, to oznacza, że sprowadzili na świat niepożądane potomstwo”, dlatego też nie tylko poczęcie następowało świadomie – istniał również specjalny święty obrzęd nazywany „obrzędem złożenia nasienia”. Brane pod uwagę były nie tylko parametry astrologiczne tego świętego działania czyli dzień, godzina, minuta – pod uwagę brano także wiele danych o mężu, o żonie, biorytmy Ziemi, biorytmy Księżyca, umiejscowienie Słońca w konkretnych znakach zodiaku oraz stan samych małżonków w konkretnym stanie duchowo-emocjonalnym. W takim przypadku małżonkowie mieli możliwość otrzymać dzieci takiej płci jakiej chcieli oraz takich cech duchowo-moralnych o jakich marzyli. Była przy tym możliwość sprowadzić do swojej rodziny dzieci bardziej rozwiniętych duchowo niż rodzice. Istnieją przykłady w naszej rosyjskiej historii, że miało to nie raz miejsce. Wszyscy znają takich świętych jak Siergiej Radoneżski czy choćby Serafim Sarowski, wszyscy też wiedzą z opisów ich życia, że ich rodzice byli bardzo prostymi ludźmi i nie władali żadnymi szczególnymi darami jakie posiadały ich dzieci. Mówi to o tym, że na Rusi znane były te zasady i minęło raptem kilkadziesiąt lat od czasu, gdy je zaczęliśmy tracić. Jeszcze na początku XIX wieku szlachta Ruska wiedziała, że dworzanie carscy i w ogóle stołeczna szlachta ugrzęzła w mieszankach krwi i utraciła czystość puli genowej. Wynajdowali oni – jak zaświadczają zapisy historyczne, dawne księgi rodowe – te rodziny Bojarów, które były represjonowane jeszcze przed nastaniem Piotra Pierwszego i które były zmuszone żyć na Sybirze, na wschodzie, na Uralu wieść tam życie chłopskie ale równocześnie przestrzegając czystości rodowej. Działo się to wszystko w tajemnicy. Ludzie ci wynajdywali takie rody i zawierali umowę z rodzicami, że biorą ich córę albo syna do stolicy, dają mu pełne wykształcenie duchowe i jeśli w momencie płciowej dojrzałości i uzyskaniu cywilnej dojrzałości będą oni mieli chęć się pobrać z córką czy też synem tych ludzi i będzie to dobrowolne i bez przymusu to małżeństwo zostanie zawarte. Jeśli nie to z tym wykształceniem zwracają oni tę dziewicę na powrót do rodziców z gwarancją tego, że została ona czysta. W ten oto sposób ludzie świadomi tych prawd posługiwali się nimi i utrzymywali duchowy poziom rodzących się dzieci na wysokim poziomie ewolucyjnym. Użyłem słowa: „czysta”, to nie oznacza, że „chodziła do łaźni”, oznacza to, że ona nie przyjęła w siebie niczyjej matrycy energetycznej, żadnego innego rodu oprócz ojcowskiego. Ci co znają podstawy fotografiki wiedzą, że jeśli na kliszę pada jakiś obraz to pozostawia on nieusuwalny obraz. Po wywołaniu widzimy na fotografii to co odwzorowało się na negatywie – na matrycy. Sedno dziewictwa polega na tym, że pierwszy mężczyzna jaki „wlał” nasienie w tą dziewicę ustanawiał swoją własną energo-informacyjną matrycę w biopolu tej dziewczyny, tej kobiety. To było konkretnym kodem szyfrowym, że użyję współczesnego pojęcia językowego, który pozwalał duszom z rodu tego mężczyzny wcielać się jako dzieci tej kobiety. Jeśli takich matryc nakładało się kilka to wyobraźcie sobie fotografię na której nałożyło się kilka obrazów. Co otrzymamy? Albo czarna plama albo coś niezrozumiałego – jakaś gra światła i cienia. „Wysokie” dusze nie wchodziły przez takie wrota. Wszystko to jest wyłożone w starożytnych świętych tekstach, w starożytnym pisanym dziedzictwie naszych przodków, które nazywa się Wedami.

Wedy to nie religia i nie jakiś tam nurt ezoteryczny. Wedy – samo słowo pochodzi od znaczenia: „wiedza” – wiedzieć i mieć możliwość. Jest to ta wiedza, którą zachowali nasi przodkowie i przenieśli poprzez wieki. Wiedza o prawach wszechświata, o zasadach przyrody. Ta wiedza nigdzie nie przepadła pomimo, że była bardzo niszczona w czasach wojen oraz politycznych i światopoglądowych represji, które na Rusi trwały nieustannie, ale istniały całe rody strażników, którzy tę wiedzę przechowali do naszego czasu. Dzisiaj na dźwięk słowa „Wedy” pojawia się skojarzenie z Indiami. Tak – w Indiach przechowały się Wedy w dużo większym stopniu niż w Rosji i nie były one tam zmuszone do znajdowania się „w podziemiu”, jednak z tego co wiadomo dzisiaj to publikowane obecnie po rusku przekazy przechowane w Indiach są tylko małą częścią tego dziedzictwa Wedyjskiego jakie pozostawili nasi przodkowie. Jeśli znacie choć w części twórczość Siergieja Aleksiejewa i czytaliście o książce „Skarb Walkirii” czy też „Az Boga wiedajut” to prawie na pewno wiecie o tym, że na Uralu w pieczarach ciągnących się aż do Oceanu Lodowatego istnieją strażnice wiedzy Wedyjskiej. Tamtejsi mieszkańcy jak zaręczają naoczni świadkowie – nie tylko pisarz Siergiej Aleksiejew, ale i inni ludzie zgłębiający naszą starożytną kulturę – wszyscy potwierdzają, że kiedy rządy prowadzą jakieś tam wybuchy wewnątrz ziemi to mieszkańcy tamtych stron z zatroskaniem wzdychają: „Znowu bombardują Czuditów”. Czyli tamtejsi mieszkańcy wiedzą, że istnieje naród Czudzit – cudowny naród – taki, który włada dużo wyższymi duchowo-energetycznymi możliwościami niż współczesna ludzkość, to on żyje w tych podziemiach i jest strażnikiem tej pradawnej wiedzy. Wspomniałem dziś o Aleksiejewie, ale o tym mówi otwarcie jeszcze inny pisarz G. Aleksiejewicz Sidorow, który wydał trylogię pod tytułem: „Chronologiczno-ezoteryczna analiza rozwoju współczesnej cywilizacji”. Obaj autorzy mieli kontakt z różnymi grupami wołchwów – strażników staroruskiej wiedzy i ujawniają w książkach rozmaite aspekty tego dziedzictwa.

Tak więc nasz trening zbudowany jest nie tylko na bazie psychologii i nie tylko na odgrywaniu pewnych ról aktorskich czy ćwiczeniach psychofizycznych, bazuje on dodatkowo na starożytnym dziedzictwie Wedyjskiej Rusi, która znała zasady poczęcia dobrego potomstwa, wiedziała jak przyciągać do rodziny coraz bardziej duchowo rozwinięte dzieci, wiedziała jak unikać wejścia do rodziny niskich cech duchowo-etycznych, dzieci z niskimi cechami etyczno-duchowymi. Tym oto się zajmujemy podczas 4 dni. Zazwyczaj współczesnym zagonionym ludziom ciężko jest przeznaczyć na to 4 dni i zazwyczaj dzieje się to przez 4 dni oraz piątek wieczorami a już sobota z niedzielą od rana do wieczora – cały dzień no i oczywiście z przerwami na jedzenie i odpoczynek. Trening jest bogaty w wiele ćwiczeń, zawiera gry i specjalne techniki dla rozwijania intuicji. Sam trening bowiem nakierowany jest na stworzenie i wzmocnienie współpracy każdego człowieka z jego Bogami Rodowymi. Tu pojawia się nam pojęcie Bogów Rodowych, nie przywykliśmy do takiego łączenia tych słów, lecz jeśli spojrzeć na to bez uprzedzeń to łatwo zrozumieć, że Bóg jest jeden, ale wy – dorośli ludzie zdajecie sobie sprawę, że na Ziemi żyją ludzie z białym kolorem skóry i maja oni swoje szczególne psychofizyczne cechy przynależne ściśle do tego narodu. Na Ziemi istnieją także ludzie z żółtym kolorem skóry, z czerwonym i czarnym kolorem i te narody nie są jednakowe. Ani według swojej psychologii, ani orientacji duchowo-moralnej. Są różnice religijne i jakieś etyczno-duchowe przekonania. Wszyscy oni mają jakieś wyobrażenie postaci Boga – Prarodzica, która akurat dla nich jest najbliższa. Jesteśmy podobni, mamy 2 ręce i 2 nogi, na każdej ręce 5 palców a na rękach i na nogach jest ich 20, czyli mamy jakby różne rodzaje przejawienia się poprzez ciało w tym świecie. Także i Bóg przejawiony jest zarówno w duchowym jak i fizycznym świecie poprzez swoje oblicza i postaci, różne formy, talenty i cechy szczególne. Na Rusi nazywa się to Bogami i Boginiami, którzy uosabiali poszczególne prawa wszechświata, poszczególne prawa przyrody i samą przyrodę jako taką. Myśmy mieli… powiem to tak: „Bardzo ścisłe zrozumienie hierarchii i poziomów świętości i mocy tych Bogów pomimo, że wszyscy doskonale wiedzieli, że oni też są podobni palcami, nogami, rękami czy organami wewnętrznymi do Najwyższego Jedynego Boga” lecz weźmy na przykład: Za elektryczność w kosmosie odpowiada określony Bóg i na Rusi znany był jako Pierun. On włada procesami ogniowymi zarówno w ognisku jak w świecy, a także gaz płonący dziś w kuchni. To energia reakcji spalania, ma on swojego krewnego, czyli tę część Boga, która włada istotą tego ognia, na Rusi nazywany był „Ogniem Boga” i nosił imię Siemargl. Woda ma również szczególne właściwości – znamy 4 jej stany istnienia takie jak lód, woda, para i para przegrzana, wszystkie te 4 stany istnienia mają swoje wyjątkowe własności i cech szczególne. Z pewnością wiecie, że woda jest tak mocnym nośnikiem informacji, że można ją zamienić w święconą, a można też uczynić ją przeklętą, można nią uleczyć itd. Ma on swoją krewną – Boginię, jej imię Dana – ona zarządza wodą, to było także znane na Rusi. Jeśli spojrzeć w skali kosmicznej – weźmy powietrze… omówimy wszystkie żywioły. Było o ogniu, o wodzie…. powietrze: Znany na Rusi Bóg – opiekun to Stribog. Pozostaje nam ziemia: Nazywano ją: „Matka – Wilgotna Ziemia”, jest to Bogini, która zapewnia urodzenie na tej planecie wszystkim stworzeniom żywym począwszy od prostych wodorostów jednokomórkowych, a kończąc na człowieku a także na świętych, Bogach, półbogach. Ona zapewnia wszystkim wyżywienie, naukę i przyspieszenie wzrostu ewolucyjnego. Z jednej strony jest matką – rodzicielką, a z drugiej strony, tak to ujmę: „Zastępcą dyrektora o funkcji douczenia w tej szkole w której uczą się dusze zarówno w pierwszych jak i wyższych klas… ujmę to tak: „nauk niebiańskich”, czyli o tym otaczającym świecie”. Ta Bogini jest bardzo potężna, ma ona swojego męża, swojego patrona – na Rusi nazywany był Jariło Tróświetlny, Trójświatły lub Trzyświatny, a to stąd, że oświetla on nie tylko świat fizyczny lecz 3 światy: Świat Nawi – czyli ten świat, który dziś ezoterycy nazywają światem astralnym, jest to świat gdzie żyją dusze, które jeszcze nie trafiły tutaj do naszego świata a także te, które stąd odeszły. A także świat duchowy, który na Rusi zwano światem Prawi. Te oto wszystkie 3 światy: Jawi, Nawi , Prawi… – nasz świat nazwany jest Jawnym, gdyż jest łatwo zauważalny poprzez żyjące w nim istoty. Wszystkie te 3 światy oświetla Jariło Trójświatły. Ma on patronat nie tylko nad „Mamą – Wilgotną Ziemią” ale też nad wszystkimi 27 planetami swojego systemu. W szkole mówili wam o dużo mniejszej ilości planet, gdyż dalsze planety nie są jeszcze rozpoznane przez naukowców, ich orbity są bardzo daleko od Plutona. Wszystko to doskonale wiedzieli nasi przodkowie, na przykład podstawą miary czasu był u nich jeden „sig” – był on równy kilku drgnięciom jądra cezu. Słyszeliście ruskie słowo „signąć”? Jak myślicie, co ono oznacza? Teleportowanie, to po prostu teleportacja, bo przemieszczenie się fizyczne z taką prędkością jest niemożliwe, natomiast zniknięcie w jednym miejscu i pojawienie się w innym jak najbardziej możliwe. Stąd też pojęcie „drabina między 3 światami”, tą drabiną chadzał jeszcze „Wieszczy Oleg” – on ją znał. Znał ją też wielki książę Światosław – syn księcia Igora. Tą wiedzą posługiwali się nasi przodkowie bo wcale nie byli byle kim – jak nam się dziś opowiada w dzisiejszej kłamliwej historii. Oni byli Bogami i półbogami i tu do tego świata – na Ziemię przyszli już jako dojrzałe duchowo dusze. Naszą planetę wyszukano w kosmosie jako niezamieszkałą przez ludzi. Wszystko to jest zapisane w naszych księgach. Potem stopniowo zasiedlona została przez naszych przodków, tutaj był tylko świat roślin i zwierząt, tak więc nasi przodkowie przynieśli tutaj bardzo głęboką wiedzę, która nazywana była „wiedzą” – dziś wiele z tego utraciliśmy. Związane jest to z faktem, że tak samo jak są pory roku na Ziemi, tak jak wiosna, lato, jesień i zima, tak samo w kosmosie, w naszej galaktyce a konkretnie w naszym rękawie galaktyki zachodzą konkretne procesy cykliczne. Zwiększenie i zmniejszenie Boskiej siły jaka dociera do systemu gwiezdnego naszego ramienia galaktyki. Z czysto fizycznego punktu widzenia podobne to jest do pór roku o jakich wspomniałem, istnieje w Wedyjskim dziedzictwie Rusi pojęcie: „Ranka, dnia, wieczora i nocy Swaroga”.

Swarog – nie wspomnieliśmy jeszcze o postaciach ognia – mówiąc o procesach ogniowych wspomnieliśmy o elektryczności, to też jest przejaw ognia, tak więc ogniem reakcji termonuklearnych włada Swarog. Jest to słońce całego wszechświata, tego wszechświata, który znają nasi uczeni chociaż wszechświatów w kosmosie jest bardzo wiele. Ludzie są w stanie poznać tylko to co ich otacza. Oto i ogień reakcji termojądrowych – na jego bazie działa Słońce – Jariło i wszystkie inne gwiazdy naszego wszechświata, ale wyżej niego jest jeszcze „czyste światło”, nazywa się ono – „Ra”. Dla Ruskiego człowieka najprostszym przykładem jest tęcza (Raduga), jest to łuk czystego światła, który w fizycznym świecie rozdziela się na 7 barw. To promieniowanie „Ra” to światło prapoczątku, światło Boskiego Prarodzica. Wszystko to wiedzieli nasi przodkowie, znali przejawy wody, przejawy (postaci) ognia, a także wszelkie inne żywioły, które przejawiają się i na Ziemi i w Kosmosie. W czasie kiedy oni przybyli tutaj trwał „Dzień Swaroga”, albo też – jak powiada Hinduska tradycja Wedyjska „Satja Juga”, czyli okres szczęścia i rozkwitu, potem nastąpił wieczór a potem noc. Dziś żyjemy w czasie „Nocy Swaroga” lub też w „Kali Judze”, jest to wiek degradacji duchowej, duchowego upadku. Fizycznie powiązane jest to z tym, że nasza galaktyka oddala się od centrum wszechświata podczas ruchu po swojej trajektorii i ilość siły Boskiej zmniejsza się – rozrzedza w miarę oddalania. Dziś współczesna światowa medycyna stwierdza, że człowiek ma aktywne tylko 3-5 % i to tylko kory i półkuli mózgowych głowy, czyli cała pozostała część mózgu głowy, mózgu pleców i mózgu rdzeniowego po prostu śpi. U naszych przodków były one aktywne, dlatego też to wszystko co dziś osiągamy z użyciem telefonów, telewizji czy radia czy samolotów – oni osiągali za pomocą rozwoju swoich wewnętrznych umiejętności. Zamiast radia posługiwali się jasnosłyszeniem, zamiast tv używali jasnowidzenia, zamiast samolotów używali teleportacji, zamiast rzeczy używali myśli i obrazy. Dzisiaj jest to niby dostępne – dostrzegamy to u pojedynczych ludzi na Ziemi, osoby takie znane są powszechnie – dowody są zbędne. Nasi przodkowie wszyscy bez wyjątku władali tymi talentami. Mając na względzie te talenty i umiejętności prowadzili dobór selekcyjny, aby polepszyć swoją rasę. Dziś – jak sądzę – to staje się zrozumiałe, że jeśli ludzie poczynają dzieci nieświadomie, jeśli ludzie nie przestrzegają fundamentalnych zasad, które mają na uwadze hodowcy gołębi, koni, psów… – wszyscy dobrze rozumiecie, że rasę zwierzęcia można pogorszyć albo ulepszyć i wszyscy rozumiecie, że jeśli skrzyżować buldoga z pekińczykiem to otrzymamy nie wiadomo co, rozumiecie, że te same prawa działają i u ludzi. To nie mówi o tym, że nasi Przodkowie pod przymusem wydawali za mąż czy też żenili swoje dzieci, taka myśl byłaby brakiem szacunku w stosunku do nich. Każdemu panu młodemu i każdej młodej pannie w odniesieniu do ich indywidualnych danych astrologicznych dobierano od 9 do 16 wariantów kandydatów na męża czy żonę. Na bazie ich związków karmicznych… – to jest jasne czym są związki karmiczne?…..”

http://www.eioba.pl/a/49kj/samodoskonalenie-tworzenie-dobrego-potomstwa
Tłumaczenie wykonał Michał.
Więcej materiałów na kanale youtube:
„michalxl600”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s