OBIEG AZOTU W PRZYRODZIE, A WIERZENIA SŁOWIAN I PRUSÓW

Wszelakie opracowania na temat wierzeń, czy historii Prusów lub pokrewnych im Słowian są najczęściej subiektywne i pisane ręką osób im nieprzychylnych. Wkraczając zatem na bardzo niestabilne pole etnosu i historii obu tych ludów, w konsekwencji przyczynków dziejowych, czyli braku wiążącej ilości obiektywnych źródeł (owym przyczynkiem nie jest niepiśmienność i ciemnota, lecz zniszczenie ich świętych ksiąg, kronik lub roczników) musimy spolegiwać na tekstach z epoki pisanych przez wrogów Słowiańszczyzny i Prusów. Współcześnie prowadzone badania mimo być może dobrych intencji są przepuszczane przez tak zwany proces filtracji wiedzy, który wyrzuca wszystko to, co nie współgra z wymyślonym – również przez wrogów idei słowiańskiej, tudzież pruskiej – dogmatem i nie jest przy tym poprawne politycznie. Dlatego też dziś widzimy tak duży rozdźwięk między oficjalną i subiektywną, a nieoficjalną i obiektywną wersją historii.


Od czasu upadku I Rzeczpospolitej historię Słowian opisują przeważnie ludzie, którzy wśród Słowian nigdy nie żyli. Analogiczny problem dotyczy Prusów, którzy są dziś w podręcznikach szkolnych przedstawiani jako niecywilizowani dzikusi. Wymusza to, przeto spojrzenie na obydwa zagadnienia z szerszej perspektywy, w celu przesunięcia wiedzy ze strefy subiektywnej do obiektywnej; z wykorzystaniem wszystkich możliwych źródeł, nawet tych, które przez ludzi ortodoksyjnej nauki są uważane za niegodne uwagi lub sfałszowane. Tyle słowem wstępu
Powszechnie wiadomo, iż Słowianie oraz Prusowie byli rolnikami; płody ziemi były ich głównym źródłem utrzymania, toteż traktowali je z wielkim pietyzmem i czcią. U Prusów szczególnym szacunkiem otaczano strawę wytworzoną przez sąsiada – Prusa. Co ciekawe w ich kręgu kulturowym nie spożywano żywności produkcji obcej.
Akademickie opracowania naukowe przedstawiają wierzenia Prusów i Słowian jako domysły i w celu przypisania im rzekomej ciemnoty stawiają piorun jako ich naczelnego boga. W tejże literaturze oficjalnej od święta tylko znaleźć można nieśmiałe stwierdzenia traktujące o Wszechobecnym Duchu, który ożywiał całą naturę, i który był zarazem Bogiem. Idąc dalej tym tropem logicznym wnioskiem staje się to, że Wiara Przyrodzona Słowian lub Prusów rządzi się prawami natury, nie zaś dogmatami i ścisłymi zasadami ustanowionymi przez ludzi, w celu uciskania innych ludzi.
Wysoka pozycja Pierona, tudzież Peruna w panteonie słowiańskim, czy pruskim jest świadectwem bardzo głębokiej wiedzy i świadomości przyrodzniczej obu społeczności, nie zaś ciemnoty i nieogłady jak twierdzi nauka. Każde wyładowanie atmosferyczne zwiększa, bowiem ilość azotu w przyrodzie, które ma zbawienny wpływ na plony rolnicze. Potwierdzeniem znajomości obiegu azotu przez wspomniane społeczności jest stosowanie płodozmianu z roślinami motylkowymi. Brak zrównoważonego obiegu azotu jest bardziej niebezpieczny dla ludzkiej cywilizacji od emisji CO2. Nowoczesne rolnictwo destabilizuje ten proces. W bardzo wielu religiach i wierzeniach rodzimych powszechny jest szacunek dla przyrody i otaczającego świata, a w konsekwencji znajomość praw nimi rządzących i w końcu rozwój – tak cywilizacyjny, jak i duchowy

Opracował: Mikołaj Jarmakowski.

https://www.facebook.com/lechistanpl

Reklamy

One thought on “OBIEG AZOTU W PRZYRODZIE, A WIERZENIA SŁOWIAN I PRUSÓW

  1. Sławomira

    Tezy tego artykułu:
    1.Słowianie i Prusowie nie czcili boga gromowładnego.
    Pewnie! Co tam źródła historyczne, folklor i paralele (nie, nie chodzi o coś z Lelem) z innymi religiami świata, przede wszystkim indoeuropejskimi. Wszystko pewnie zakłamane?

    2. Punkt wyżej to kłamstwo mające umniejszyć osiągnięcia naszych przodków, przekonać nas, że byli dzikusami.
    Bo autor wciąż uważa, że ktokolwiek mierzy cywilizację danego ludu tym, jakich bogów czci, nie wyrwał się jeszcze z dziewiętnastowiecznego sposobu myślenia o tych sprawach. To prymitywizm, ale autora, nie Słowian… chociaż autor niestety jest Słowianinem.

    ,,Akademickie opracowania naukowe przedstawiają wierzenia Prusów i Słowian jako domysły i w celu przypisania im rzekomej ciemnoty stawiają piorun jako ich naczelnego boga. ”

    3.Słowianie i Prusowie byli monoteistami, więc byli cywilizowani.
    No skoro czczenie Jaszy miało udowadniać ich ciemnotę, to monoteizm udowadnia, jacy to oni nie byli światli lub oświeceni. Typowe twierdzenie monoteistów. Zresztą, również pachnie wiekiem dziewiętnastym.

    ,,W tejże literaturze oficjalnej od święta tylko znaleźć można nieśmiałe stwierdzenia traktujące o Wszechobecnym Duchu, który ożywiał całą naturę, i który był zarazem Bogiem.”

    4. Byli rolnikami. Zostawmy to bez komentarza, bo choć jest w artykule, to nie ma większego znaczenia i jest poprawne dla każdego ludu, który żyje w takich lub podobnych warunkach.

    ,,Powszechnie wiadomo, iż Słowianie oraz Prusowie byli rolnikami; płody ziemi były ich głównym źródłem utrzymania, toteż traktowali je z wielkim pietyzmem i czcią.”

    5. Każde uderzenia pioruna zwiększa ilość azotu w przyrodzie.
    No chyba nie. Poza tym, z azotem w atmosferze jest pewien mały problem – roślina, ważna dla rolników, nie może go użyć. Może to zrobić tylko bakteria. Która może wchodzić w symbiozę z roślinami, ale nie ze zbożem. (Z ziemniakami, które potem stały się podstawą wyżywienia, też nie, ale ziemniaki pochodzą z Ameryki i poganie ich nie mieli). Nie mogli też wykorzystywać takich roślin jak koniczyna (motylkowe, wchodzą w symbiozę z bakteriami), gdyż wtedy pole musiałoby leżeć odłogiem, a trójpolówki jeszcze nie było. Z warzyw do bobowatych (czyli motylkowych) należy fasola… również pochodząca z Ameryki.

    ,,Każde wyładowanie atmosferyczne zwiększa, bowiem ilość azotu w przyrodzie, które ma zbawienny wpływ na plony rolnicze. ” (nie poprawiałam cytatu, ale jest źle postawiony przecinek)

    Autor nie jest miłośnikiem Słowian lub Prusów. Jest ich wrogiem. Nienawidzi Słowiańszczyzny, wyprano mu mózg. Zarażony monoteizmem umysł uznaje coś normalnego, kult boga gromowładnego, za przejaw ciemnoty (bo w pracach naukowych NIE JEST to uznawane za coś złego, to autor tak je interpretuje). Bo tak, kult takiego boga jest normalny, zwłaszcza wśród Indoeuropejczyków. I nie ma sensu udowadniać, że Grecy, Hindusi, Germanie czy którykolwiek z tych narodów były przez to mniej cywilizowane.
    Jednak autorowi się to nie podoba. Przerabia więc rzeczywistość tak, by mu się bardziej podobała. Bo kult jakiegoś tam Wszechobecnego Ducha jest fajniejszy.
    Nienawidzi Słowian oraz Prusów i tak bardzo nie może się pogodzić ze swoim pochodzeniem, że by uspokoić swoje kompleksy musi zmyślać.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s