Rok bez spodni- rok cudów i nowych przygód!

Pouczająca opowieść z życia dla kobiet.

…” Rok temu wyrzuciłam ostatnie spodnie i temu zdarzeniu poświęciłam niniejszy artykuł- artykuł nie całkiem zwyczajny. Chcę po prostu podzielić się z Wami odkryciami tego roku. Decyzje dokonania zmiany na spódnice podjęłam już 2 lata temu – gdy byłam w ciąży starałam się nosić tuniki i sukienki. Stopniowo przestałam po prostu kupować sobie dżinsy i inne spodnie. Ale po porodzie pozostał mały problem- te dżinsy, które miałam już przed ciążą zwyciężyły ze wszelka pozostałą odzieżą. O wiele prościej jest naciągnąć dżinsy i sweter oraz sportowe buty i kurtkę – szczególnie gdy jest małe dziecko. A jeśli jest dwójka małych dzieci… szczególnie gdy ma się „lenia” na myślenie o swoim wyglądzie zewnętrznym. Ale zdarzył się cud i dżinsy były porwane. Wtedy stanął przede mną wybór: kupić nowe dżinsy czy też pójść drogą jaką już obrałam. W ogóle zamiast dżinsów kupiłam 2 sukienki. Potem jeszcze dwie … i jeszcze…

Chcę się z Wami podzielić tym co dał mi ten rok. Mi, mojej rodzinie i dzieciom.

1. W sukience o wiele prościej zrezygnować z męskich zadań. Taszczyć ze sklepu ciężkie torby będąc w długiej sukni jest co najmniej niewygodne a ponadto nieładnie. I w ogóle nie ma potrzeby bo najprawdopodobniej ktoś przyjdzie z pomocą.

2. Nakładając sukienkę i buty od razu zauważam jak zmienia się moja postawa i sposób chodzenia. Wydawało by się z zewnątrz, że jest to nie tak wielka zmiana ale wewnątrz zmiany są olbrzymie. To zaledwie inne ubranie ale odczucia są zdecydowanie różne.

3. Dzieci są szalenie zachwycone długimi spódnicami. Starszy bawi się w nich w chowanego a maleńki nieustannie bawi się pod nią w domek.

4. Ubierając suknię ma się chęć od razu zrobić porządek z włosami i zrobić makijaż. To wymusza dbałość o siebie. Potrzeba poświęcić więcej czasu i sił na wyjście z domu ale to jest tego warte.

5. Mężowi bardzo podobam się w sukienkach i o ile dawniej musiałam długo prosić o nowy sweter to dziś on nieustannie się pyta: „nie kupić mi jeszcze jednej sukienki? A może potrzebujesz nowy naszyjnik?” 

6. Mamy o wiele mniej sprzeczek a kłótnie bywają wiele lżejsze i szybciej mijają. Teraz o wiele łatwiej jest mi płakać podczas kłótni a nie krzyczeć tak jak dawniej. Pojednanie też przychodzi znacznie szybciej niż wcześniej.

7. W ogóle stałam się mniej drażliwa, zła i marudna. Przestałam złorzeczyć i doświadczać innych nieprzyjemnych uczuć. Ogólnie sytuacji dla ich doświadczania jest mniej.

8. Wokół mnie zaczęły się wydarzać małe cuda. Na przykład odnalazłam linię rodową mojego ojca- mam nadzieję niebawem ich poznać i odwiedzić jego mogiłę. Szukałam ich ponad 5 lat.

9. Mąż o wiele częściej przynosi mi kwiaty i wręcza podarunki. W ostatnim roku podarował mi wszystko to o czym marzyłam przez ostatnie 7 lat. Może dlatego, że nauczyłam się prosić, być natchnieniem i obdarzać błogością?

10. Jest m i o wiele prościej prosić – prosić o pomoc, prosić o podarunki, prosić o pieniądze, prosić o uwagę – tak po prostu, po dziewczęcemu – miło i z uśmiechem.

11. Przez ten rok mąż co najmniej dwukrotnie powiększył dochody i swoje zarobki a przy tym zrezygnował z tych projektów, które ciągnęły z niego energię i zaczął rozwijać te, które dawno już chciał rozwijać. To daje mu jeszcze więcej sił i radości.

12. Wraz z sukienkami przybyło mi wszelkiego innego wyposażenia. Dziś rozumiem, że w dużym stopniu kobiecości dodają te różnorakie kolczyki, naszyjniki, szaliczki… Wyłącznie z ich pomocą można nieustannie przeobrażać swój wizerunek.

13. Zaczęto mi ustępować miejsca w komunikacji – nie dlatego, że jestem w ciąży czy z dzieckiem ale dlatego, że wyglądam jak kobieta. I co zadziwiające – miejsca ustępują mężczyźni.

14. W sukience jest cieplej zimą bo noszę wysokie buty i długi płaszcz. Jest o wiele cieplej niż w dżinsach, kurtce i bucikach.

15. Zmieniło się moje tło hormonalne. O wiele mniej rosną mi na przykład włosy na nogach. Dużo mniej boleśnie mijają „kobiece dni”. Stan skóry i włosów w zasadzie idealny.

16. Tym razem nie mam problemów z karmieniem piersią. Ileż to było zastojów mlecznych i podobnych głupot w ciąży ze starszym synem, którego też długo nie mogłam karmić! A tym razem, żadnych obrzęków, żadnych problemów.

17. Polubiłam rękodzieło – dawniej miałam przekonanie, że moje ręce wyrastają nie z tego miejsca a dziś plotę mandale, trochę też szyję i haftuję – a wszystko przy pomocy tych samych rąk, którymi dawniej nie mogłam wykonać nawet drobnej naszywki.

18. Prościej mi zajmować się kobiecymi zajęciami. Ubieram sukienkę- – i dawaj do kuchni albo do sprzątania. Zadania te wychodzą prościej i z większą radością.

19. Jest mi o wiele prościej rozwijać cechy kobiece. Łatwiej być czułą i dobrą kiedy na tobie lekka suknia. Praktycznie niemożliwe jest bycie posłuszną i łagodną będąc w grubych dżinsach.

20. Przestałam się rwać do pracy. O ile dawniej wiele czyniłam w sprawach pracy zarobkowej – pomagałam mężowi tu i tam, robiłam za niego to i tamto i wyczerpywałam się przy tym kompletnie to dziś zajmuję się tylko tym co należy do mnie – ponadto tym co mi się podoba. Nawet nie pojawia się myśl by „nawalić na siebie kupę pracy” i ciągnąć to za wszystkich.

21. Widzę jak podziwiają mnie na ulicach – zarówno mężczyźni jak i kobiety a nawet babcie a szczególnie gdy idę … nie – płynę w długiej sukni z dwójką dzieci….

22. Jest niewiele kobiet na ulicach w spódnicach i sukniach dlatego faktycznie się wyróżniam biorąc pod uwagę fakt, że nie noszę krótkich mini lecz eleganckie długie spódnice, które tak miło szeleszczą i układają się podczas chodzenia.

23. U mnie nie pojawia się nawet myśl aby kupić spodnie – w sklepach mijam te działy nawet nie zauważając co tam jest.

24. Rzeczywiście pojawiło się u mnie więcej energii i sił nawet pomimo tego, że dzieci mam teraz dwójkę. Udaje mi się więcej dokonać – o wiele więcej.  Przy tym gromadzi się we mnie energia księżycowa – zupełnie inna niż kiedyś.

25. Zaczynam wyczuwać płynność żeńskiej energii – jej łagodność i delikatność. Dużo łatwiej jest zaufać życiu i płynąć z jego nurtem.

źródło: https://vk.com/lubaslava?w=wall6028714_12210%2Fall Jest to najprawdopodobniej zapisek Olgi Waliajewej. Pod linkowanym wpisem jest nazwisko i imię mężczyzny ale pamiętam taki film, gdzie Olga wygłasza bardzo podobne argumenty. U niej czas bez spodni to już ponad 5 lat – będzie na pewno cały rozdział poświęcony  tej sprawie w jej książce.

Wiedza uzupełniająca, gdyż większość głównie czytelniczek nie ma zupełnie pojęcia i wypisuje swoją frustrację wynikającą z ignorancji:

Odzież Słowian cz.1 : https://www.youtube.com/watch?v=Jrj4CKJP9_s

Odzież Słowian cz.2 : https://www.youtube.com/watch?v=Hi7szbc2Av4

Jak Kobiety rujnują mężczyzn : https://www.youtube.com/watch?v=jz_Jqdk6bK

Misja Kobiety : https://www.youtube.com/watch?v=qIODB0pCyJQ

Misja mężczyzny : https://www.youtube.com/watch?v=2py-pnMbv8o

Mężczyzna i kobieta , relacje rodzinne : https://www.youtube.com/watch?v=CB4OXr7GnZQ

Telegonia : https://www.youtube.com/watch?v=FCepRNXOtjk

Energetyczne współdziałanie małżonków : https://www.youtube.com/watch?v=FCepRNXOtjk

Oczywiście jest więcej źródeł i jak ktoś będzie chciał się dokształcić może doczytać lub obejrzeć  inne materiały z tej dziedziny.

0DCK4L2qFYw 0Y6rNmf8Mlo 1YmF4-mJRNU 2xCCsz1seIo 3mSbCcuXl3E 3q6T9Eea8BU 5jjIFBmo35c 8FPcRlWZU0A 21M82pYAjz8 afcvEX2sGg4 AnolFyRjeNc apevI4xwY1c bNX_GEqfusY cDyWnuxqERI cQxfM27iPZk FGnk_OUrY98 fSNx8umclBA g_iCpWdfvE8 hT_-G-IOwes HXLf-5t6bGM i7Z7S52JHE0 IDEhrn5ewfY LejeMKDdQA4 lOt-QWzIMAE LZVyA316GcE MnbptEA7yKc nC7xBY3KUzI -OyGFveUgUA pL9vvyQosNg qcBupRwNWSw Qta8dFsjafc -rj-2Nc16Gs ruo8FZHHeSc sqpX4lWzsNo T8SbPVgtiIM t-graObasOM TsRtBqFVNUI UopxpXnkdSE v32L7LIw2Iw VAsPxFDvtnc vL8ezhv0s5k VMCKTpZCoy4 VOeY63PFMbQ VrgCb0tNww4 W7zQ-4mblvc WhnqBk6U_Ps wtPiLXmSZkk xd7U2HYbMqQ xirJtY7dygo Y1yAsHwX6uM yf0fbrzx1e4 yfXwokEbbY4 yWiporLL7CQ Zp-wAPswmmU zqouGyMd3uo ZWFZDFm7o7s Y2GkSZa2u6M WYSiDfA6NGQ 10846287_332982370241873_1506649374004259663_n 1535476_804737486285186_8413155086418438828_n 552108_361967260546179_985436956_n 532805_300830513326521_1481887093_n vny35h1eldm mZvLw1gFwqQ 12310539_953234688080197_8938890111564328389_n 11062257_984134474960911_3906611920046078729_n11225263_10153562317910040_5401490848077310093_n  11896189_966523450055347_3215009795624970399_n 12065495_522894011222428_8777877248451573753_n

Advertisements

47 thoughts on “Rok bez spodni- rok cudów i nowych przygód!

  1. victoriawintervictoria

    Ponoć żeńska energia potrzebuje spódnic i sukienek, by mieć swobodny przepływ. Osobiście uwielbiam sukienki, bo zakładam jedną rzecz i nie kombinuję jaką bluzkę dobrać 🙂

    Odpowiedz
    1. Ilona Malicka-Janek

      Potwierdzam
      Jak założę sukienkę od razu się maluje inaczej czeszę, inaczej chodzę, jestem łagodniejsza, chociaż nie zauważyłam tej chęci pomocy ze strony innych, sama dalej tacham ciężkie torby. Ale chodzę „dystyngowanie” przestałam się spieszyć.
      Ze spodni nie zrezygnowałam ale ograniczyłam do minimum
      Kupuje masę sweterków, korali i ogólnie biżuterii 🙂

      Odpowiedz
  2. Ms Margaret Friday

    Bardzo lubię sukienki i noszę dość często, ale widząc te patriarchalne brednie mam ochotę spalić stanik. „Prosić męża o sweter”? „Męskie zadania”? „Wyglądam jak kobieta”? Od jutra wyłącznie spodnie, nie chcę być kojarzona z kobietami tego pokroju.

    Odpowiedz
    1. Magda H.

      Podpisuję się obiema rękami pod tym komentarzem! Noszę zarówno spodnie, jak i sukienki – w zależności od ochoty i nastroju. Zakupy noszę sobie sama, bo mam dwie zdrowe ręce i nie potrzebuję, żeby mnie ktoś wyręczał w codziennych, zwykłych czynnościach, a doprawdy nie wiem, w jaki sposób sukienka miałaby mi w tym przeszkadzać, albo sprawiać, że „gorzej” wyglądam z zakupami??? Pracuje zarobkowo, bo nie wyobrażam sobie, żebym jako dorosła, wykształcona kobieta musiała prosić własnego męża o pieniądze, czy o sweter. Dopisywanie ideologii do noszenia kiecek uważam za objaw infantylności i chyba skutek braku poważniejszych spraw do rozmyślań. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  3. Aga Kurzeja

    Ja niestety mam problem, ponieważ mój mąż jest mi równy wzrostem i kiedy chcę założyć buty na obcasie staję się od niego wyższa. Przeszkadza nam obu to moje „górowanie” nad nim, a jednocześnie nie podoba nam się jak kobieta nosi spódnicę/sukienkę do płaskich butów. I jak tu wyjść z potrzasku? 😦

    Odpowiedz
  4. Magda Sz

    Ustępowanie miejsca w komunikacji miejskiej przez mężczyzn, pytanie czy mąż kupi nowe sukienki, przychodzenie z pomocą innych ludzi z powodu kierdy, robienie porządku z włosami i makijażem przy wyjściu z domu za każdym razem – naprawdę to jest wyznacznik kobiecości? Czytam i oczom nie wierzę. Z wpisu wyłania się obraz kobiety nieporadnej, potrzebującej wiecznie męskiej pomocy, bo przecież w długiej sukience nie da sobie rady na tym świecie, pachnącej i zawsze ładnie wyglądającej. Bez makijażu i uczesanych włosów ani rusz – inaczej nie dbasz o siebie. Nie,dziękuję. Zdjęcia ładne, owszem, ale moja ambicją nie jest wzbudzanie zachwytów i zbieranie prezentów z powodu wyglądu. Gratuluję posłuszności i łagodności w lekkiej sukience. Wolę wyrażać swoją kobiecość poprzez akcentowanie własnego zdania, bez względu na stan moich włosów czy ilości makijażu, tak w spodniach, jak i w sukience, w zależności od chęci w co mam się ubrać, a nie dlatego, że inni ludzie będą się ślinić na mój widok.

    Odpowiedz
    1. huntdar Autor wpisu

      Brzmisz jak facet dosłownie z jakieś popkultury państewka zachodniej cywilizacji. Zupełnie nie rozumiesz o co chodzi. Ale taką mamy dziś sytuację latają ludki bez wiedzy uformowani przez massmedia i wydaje im się , że mają własne przekonania.
      Jak zdobędziesz wiedzę jeżeli ci to będzie dane wtedy pojmiesz w czym jest rzecz, a jak nie dalej będziesz kobietą „wyzwoloną” z męską energią na wzór …zachodu i UE.

      Odpowiedz
      1. Justyna K Lambert

        Skoro bycie zaradnym i nie błaganie innych o pomoc uważasz za męską popkulturę zachodniej cywilizacji, to ja chyba jestem facetem z Zachodu, a nie dziewczyna ze środkowej Europy. Niestety, ale ludzie, którzy wiecznie liczą na to, że ktoś coś zrobi za nich, bo oni są tacy biedni i w ogóle wywołują we mnie odruchy wymiotne. A w komunikacji miejskiej ustępuje się starszym osobom, nie panienkom po trzydziestce w sukienkach – to dla odmiany powiedzą ci na Wschodzie.

      2. huntdar Autor wpisu

        Przykro mi, ale zupełnie nie czujesz w czym rzecz musisz więcej poczytać w tematyce tej wiedzy aby dokładnie zrozumieć artykuł, bo zupełnie nie pojmujesz tematu, a rzeczy opisywane w art wywodzą się skądś. Oczywiście tyczy się jeżeli jesteś Słowianką, jeżeli nie szukaj źródeł bliższych twoim korzeniom.
        Co z nasz ze swojej rodzimej prawdziwej kultury narodowej ( Słowiańskiej), a w jakim stopniu i na czym bazujesz w życiu codziennym , czyż nie na cudzoziemskiej propagandzie tzw „pustostanach ” ?
        Tyle w temacie. Pewnie i tak ciężko będzie ze zrozumieniem i znowu trzeba będzie czytać jakieś wypociny jak być posłusznym, „zaradnym”, niewolnikiem dla państw zachodu.
        „Obce rzeczy dobrze wiedzieć, swoje obowiązek znać ”
        Niestety większość Polaków nie zna swej własnej wiedzy, kultury , jestestwa , a to tak jak budować dom bez fundamentów, a potem się dziwić, że coś jest nie tak wszędzie.

      3. lyanne

        Z jakiego powodu posiadanie zdania innego niż przedstawione w artykule ma się równać przejściu praniu mózgu przez kulturę Zachodu promowaną przez media masowe? Brzmisz tak, jakby jedynie Twoje zdanie było indywidualne i ukształtowane wyłącznie przez Ciebie samą, a sprzeczna opinia, to jest opinia kobiety, która nie potrzebuje dbać o siebie, prosić i płakać podczas kłótni, żeby po prostu być sobą, to „ludek bez wiedzy”. I proszę, nie mów, że nic nie rozumiem, że nie posiadam jakiejś tam wiedzy – nie jestem głupsza tylko dlatego, że nie zgadzam się z tym, co piszesz. Mam swoje zdanie – bo, uwaga! kobieta może mieć własne zdanie i nie musi ono być zgodne ze zdaniem wszystkich innych kobiet na świecie – i uważam się za stuprocentową kobietę. Męska energia? A cóż to za określenie? Czyżby według Ciebie nie mogła być w pełni kobietą, jeśli chcę być wyzwolona? Czy, żeby być kobietą, muszę Twoim zdaniem bez przerwy nosić sukienki? A jeśli wygodniej jest mi w spodniach, to znaczy, że mam w sobie męską energię i nie jestem już w pełni kobietą? Czy muszę płakać podczas kłótni? Czy muszę oczekiwać, że mężczyzna będzie obdarzał mnie wymarzonymi prezentami, zamiast kupić je sobie sama? Czy muszę płynąć w długiej sukience po ulicy, ze zrobionymi włosami i makijażem, pchając wózek z dzieckiem, żeby być spełnioną życiową kobietą? Czy jeśli jestem podróżniczką, samotną z wyboru, i noszę szorty na safari, nie jestem kobietą? Albo bizneswoman, prezesem dobrze prosperującej filmy, dobrowolnie podejmującą decyzję o nieposiadaniu dzieci? Tylko proszę bez tekstów o daleko idących wnioskach – o ile sam artykuł nie jest jeszcze na tyle sugestywny (chociaż i tak pełen bzdur, ale te już były wspominane, więc nie będę się powtarzać), o tyle wypowiedzi w komentarzach już tak. Tak więc, jeśli potrafisz się odnieść do tego, co napisałam, bez zbywania mnei tekstem o moim braku wiedzy niezbędnej do zrozumienia, co w życiu ważne, chętnie posłucham. Jeśli nie… cóż, w takim wypadku pewnie po prostu pozostanę niekobietą, z męską energią rodem z Zachodu, a ty stuprocentową Słowianką w spódnicy, niepotrafiącą obronić swojego punktu widzenia.

      4. huntdar Autor wpisu

        Bo to ty piszesz, że to „pierdoły” tylko dlatego, że nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Nie mam ochoty dyskutować z osobą, której nie chce dowiedzieć podstawowych rzeczy i żyje sobie gdzieś na wyspie leminga i poprzez takież to okulary stamtąd ocenia resztę. Nie dziękuję. Czas przebudzenia i dyskusja z takimi był gdzieś 10 lat temu.
        Poziom ignorancji u Ciebie jest ponad miarę.
        Naucz się zdrwowomyślenia, a nie bazuj na ignorancji. Jeżeli wiesz co znaczą te rzeczy, jeżeli nie możesz się dowiedzieć na czym różnica polega.

      5. lyanne

        Prosiłam bardzo serdecznie o oszczędzenie mi tekstów o tym, że nic nie rozumiem… A otrzymałam tylko to. No ale dobrze, skoro taki jest Twój pokraczny pomysł na to, jak się dyskutuje z rzeczowym argumentami, to zróbmy tak: proszę mi tu i teraz wytłumaczyć te podstawowe rzeczy, których nie wiem i których brak nie pozwala mi zrozumieć tego oświeconego artykułu. I mówię tu zupełnie poważnie: cóż to za podstawowe rzeczy są, bo jeśli faktycznie wiedza o nich ma mnie przekonać do noszenia sukienek i zostania posłuszną, niezaradną, płaczliwą kobietą to autentycznie chciałabym te wszystkie tajemne prawdy poznać. Jeśli Twój cenny czas nie pozwala, byś mi to samodzielnie wytłumaczyła, proszę o linki do odpowiednich artykułów, stron, książek. Czekam.

      6. Skakanka

        Lyanne, a nie masz Ty wrażenia, że ten tekst pisał facet i to w dodatku ksiądz?
        To przecież niemożliwe, żeby w dzisiejszych czasach za kobietę myślała jej sukienka.

    2. Minty Shades

      A jaki jest Twój wyznacznik kobiecości i przez co wyrażasz swoją kobiecość? Tak z ciekawości pytam…?

      Odpowiedz
  5. Monia

    Uwielbiam sukienki i pewnie mogłabym zrezygnować ze spodni całkowicie ale póki co mam jeden problem. . buty. Nie ma opcji ze z moim malutkim numerem stopy znajde jakies na obcasie. . ba, ja skacze z radosci gdy znajdę w sklepie proste baleriny bez dziecięcych udziwnień. . a noga w balerinach już tak fajnie do sukienki nie wygląda. . .
    moim marzeniem jest chociaz po jednej kobiecej parze butow na kazda pogode, czy to lato, jesień czy zimę. . jak juz to będę miała to i w szafie będzie więcej sukienek 😀

    Odpowiedz
    1. Basia

      Pani Monio do dlugich sukienek moga byc plaskie buty typu balerina nawet sa wygodniejsze bo idluga suknia czesto haczy sie o obcasy. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  6. Koya

    Jak to uszczęśliwia tą Panią to brawo dla niej, mi nie do koca się wszystko w tym artykule podoba, no ale czy ja muszę czuć tak samo? 😀 Peace & Love 🙂

    Odpowiedz
  7. Noida

    Przepraszam, jakim cudem sukienki żony mogą mieć przełożenie na pensję i pasje męża? Bo myślę, myślę i ni diabła nie jestem w stanie wymyślić związku, a bardzo by mi zależało na poprawie sytuacji materialnej.

    Odpowiedz
  8. Ewa

    Uff, jak dobrze nie mieć męża, nikogo nie muszę prosić o sweter, tylko mogę sobie sama kupić. Chyba też życzliwszych ludzi spotykam na co dzień, bo jak rzeczywiście nie mogę sobie poradzić z jakimś ciężarem, to pomagają nawet jeśli jestem w spodniach. W robieniu makijażu i fryzury też mi spodnie nie przeszkadzają, chodzę umalowana od rana do wieczora, bo tak lubię.
    Z drugiej strony – jeśli znajdę naukowe dowody na to, że od chodzenia w spódnicy wolniej rosną włosy na nogach, to spalę wszyskie dżinsy i przemebluje szafę. Czekam na wyniki badań.

    Odpowiedz
  9. Pa ula

    Mnie sie ta koncepcja bardzo podoba. Myślałam już kiedyś o tym i zapomniałam 🙂 Nie czepiałabym się słów/wyrażeń/sposobu życia autorki tekstu, bo każdy ma swój i nikt nie komu nie każe tego importować do swojego życia. Natomiast widzę moc i magię w długich zwiewnych sukienkach/spódnicach. Jestem przekonana, że mogą zmienić wiele.

    Odpowiedz
  10. Mixik

    Chwalisz się tym, że ubiór utrudnia ci wykonywanie prostych czynności? I to coś tak wygodnego, jak spodnie? I jeszcze ten płacz podczas kłótni… To nie są powody do chwalenia się, raczej współczucia… Mogłabym to rozwlec na wszystkie punkty, ale wymiękłam od nadmiaru głupoty…

    Odpowiedz
  11. Em

    Większych bredni to od dawna nie czytałam… polecam jakieś twórcze zajęcie, albo pójście do pracy, to głupoty wyjdą z głowy.
    A przede wszystkim… płacz w czasie kłótni? Współczuję facetowi niezrównoważonej, rozpieszczonej żony. Jak się ma za dużo szmatek to widać, że się nadmiar dobrobytu na mózg rzuca…

    Odpowiedz
  12. Skakanka

    Ale to durne 😀
    Biedactwo już nie musi męża prosić o sweter.
    Kurcze, jak to dobrze mieć pracę i kupować sobie co się chce, bez potrzeby płakania w czasie kłótni, bo mąż nie kupił nowej sukienki 😀

    Odpowiedz
  13. Aghr

    Zdjęcia – śliczne.
    „Zmieniło się moje tło hormonalne”
    Przepraszam, większych bzdur nie czytałam dawno.
    Chyba, że to jakieś czarodziejskie sukienki Merlina .
    Jeżeli chodzenie w sukienkach spowodowało rozwijanie różnych cech „babskich” u tej Pani to brawo dla niej. Brawo. Brawo dla braku zdolności do samorozwoju bez magicznych sukienek.
    Gdzie to mnie czegoś nauczyło?

    Odpowiedz
    1. huntdar Autor wpisu

      Proponuję poczytać jakieś pudelki i inne niemieckie gazetki tam znajdziesz coś dla siebie.
      Tutaj nic nie zrozumiesz.
      Nie spodziewałem się, że jest aż taki niski poziom wiedzy u Polek.

      Odpowiedz
      1. Skakanka

        Ja też.
        Nie spodziewałam się, że istnieją Polki, które – po pierwsze – wypisują takie brednie jak te w tym blogu, po drugie – jakąkolwiek próbę dyskusji sprowadzają do „bo ty jesteś ciemna i opętana zachodem” 😀
        No ale jak widać, na tym świecie jest wszystkiego po trochu. Są kobiety, które same decydują o swoim życiu, są i takie, za które decyduje sukienka.

  14. Basia

    Ja tez lubie sukienki i spodnice, ale nosze je zazwyczaj przez ta cieplejsza polowe roku nie znosze rajstop, na niektore mam uczulenie a nie zawsze mozna dostac dobre, a jak juz sie je dostanie to szkoda bo sie podra hahaha itd itp,

    Odpowiedz
  15. Aga

    Moje ulubione dwa punkty z bloga, majstersztyk:

    18. Prościej mi zajmować się kobiecymi zajęciami. Ubieram sukienkę- – i dawaj do kuchni albo do sprzątania. Zadania te wychodzą prościej i z większą radością.
    19. Jest mi o wiele prościej rozwijać cechy kobiece. Łatwiej być czułą i dobrą kiedy na tobie lekka suknia. Praktycznie niemożliwe jest bycie posłuszną i łagodną będąc w grubych dżinsach.

    Te glupie feministki nosily spodnie i pewnie dlatego wywalczyly nam niepotrzebnie prawo do posiadania majatku, glosowania, studiowania, pracy i inne. Trzeba wrocic do natury i wyrzec sie tego, a jak ktos tego nie rozumie, to jest ograniczony i nie ma sensu mu nic tlumaczyc.

    Niesmak.

    A sukienki lubie akurat, dziwne, ze nie stalam sie jeszcze posluszna, moze za rzadko je nosze, zwlaszcza do sprzatania?…

    Odpowiedz
    1. huntdar Autor wpisu

      Problemem wielu osób, a szczególnie Polaków jest naruszona i wyczyszczona tożsamość i jestestwo poprzez okupanta i wroga. Przez co rodacy nie znają swych dziejów, a przez to przeszłości to skutkuje tym że nie wiedzą co się dzieje w teraźniejszości. A obcy nam podkładają zasady, na których mamy żyć i niszczą naszą kulturę.
      Napisałaś: „Te glupie feministki nosily spodnie i pewnie dlatego wywalczyly nam niepotrzebnie prawo do posiadania majatku, glosowania, studiowania, pracy i inne. „- tylko widzisz, kto wam te prawa wcześniej zabrał ?! – Bo to na pewno nie z naszej kultury płynie taka fala prymitywizmu. Dlatego nie da się dziejów, mechanizmów i zagadnień rozpatrywać od środka aby móc cokolwiek oceniać od środka bo o ignorancja.
      A jakbyś znała własną kulturę to wiadomo byłoby o co chodzi i nie byłoby tego niezrozumiałego kwiku jak w niektórych komentarzach.

      Odpowiedz
  16. Maja

    Większych bzdur dawno nie czytałam.. To, że się czuje bardziej kobieca, rozumiem. Ale jaki wpływ może mieć sukienka na to jak jej idą robótki ręczne, jak jej mąż się rozwija się w pracy czy na hormonalne zmiany… Ubzdurała sobie dziewczyna, że to ma jakiś wpływ, no to ma, najlpeszy przykład placebo.

    Odpowiedz
    1. huntdar Autor wpisu

      Po porostu nie masz wystarczającej wiedzy aby to pojąć. Więc wydaje się to tobie dziwne. Ale pewnie osiągnięcia np Nikola Tesli też byś bzdurami nazwała, a to tylko dlatego, że nie rozumiesz.
      Słyszałaś o czymś takim jak np energia kształtu czy energia materiału ? Czy wiesz np, że jak zbudujesz budowlę o odpowiednim kształcie i materiale to wewnątrz jej może ona zmienić dźwięk twojego głosu np na grubszy ?
      Dziś Rodacy nie mają pojęcia o dawnej wiedzy, biorą się za ocenianie i opiniowanie na podstawie czego … uformowania ich światopoglądu przez głupkowate programy z tv czy komisję edukacji, która powstała w rozbiorach aby indoktrynować naród Polski tak jak chce okupant.
      Tak samo, zobaczysz mlecza na łące lub trawniku i dla ciebie będzie bzdurą , że ludzie go zbierają i stosują w lecznictwie, bo dla ciebie to tylko mlecz. Nasze kobiety z narodu słowiańskiego Polki, prababki i jeszcze babki miały wysoką wiedze zielarską i uzdrowicielską, jak komuś coś dolegało szły do lasu na łąkę wiedziały co zebrać lub wiedziały nawet to którego dnia i porze zerwać najlepiej jest dane zioła, aby ono miało najsilniejszą moc. Leczyły w ten sposób rodziny. Podobną wiedzę miały w stosunku do odzieży.
      A ty jaką wiedzą dysponujesz, żeby nazywać mądrość prababć bzdurami ?

      Odpowiedz
  17. martaAnielica

    nie wytrzymałam… suknia lub spódnica do ziemi, bez żadnych rozcięć itp. służy do gromadzenia energii żeńskiej, którą bierzemy z ziemi. Artykułów o tym jest sporo, sporo też warsztatów – ale dla tych, które to czują. Drogie Panie, jeśli Wam nie leży ten artykuł to po kij czytacie i ferment w komentarzach siejecie. Nieważne jak długo i jak głośno będziecie krzyczeć – fakty się nie zmienią. Dla fanek spódnic polecam grupę na fb – Spódnicowy Krąg Kobiet. Z moich obserwacji wynika, że nie mam ochoty na męskie zajęcia jak jestem w spódnicy, aczkolwiek jak mam jakieś męskie zadania, albo nawał pracy do wykonania – wciągam spodnie na tyłek i zasuwam. Żongluję energiami, dziś inaczej się nie da, z raz lepszym efektem raz z gorszym. Nie ma co popadać w paranoję i wracać do epoki kamienia łupanego. Mamy wiedzę, którą można wykorzystać do odbudowy siebie, rodziny, państwa i planety – i nie są to grubymi nićmi szyte słowa, tak jest. I stety/niestety – orężem kobiety jest spódnica, a nie pięści, sześciopak na brzuchu i tytuły przed imieniem. Ostatnia sprawa i zasadnicza – wolna wola, przecież nikt Ci nie każe chodzić w sukni czy spódnicy, możesz być robotnicą, ale czy nie wspanialej być Królową?

    Odpowiedz
    1. elcia

      Wczoraj ubrałam długą spódnicę do ziemi, umalowałam i tak dalej. Wrażenia niesamowite! Poszłam do sklepu….ludzie, których wogóle nie znam zaczęli mi mõwić Dzień dobry (męszczyżni:-) Myślałam, że padne ze śmiechu! Pomyślałam sobie a im co się kurna stało, przecież mnie nie znają.To jednak działa…

      Odpowiedz
    2. Joanna

      martaAnielica – bardzo celne podsumowanie powyższej kłótni.
      Dodam od siebie, że od jakiegoś czasu obserwuję zachowanie i postawy kobiet i mężczyzn. Niestety stwierdzam, że nastąpiła tragiczna zamiana ról. Począwszy od sylwetki. Kobiety straciły talię i krągłości. Mają natomiast wąskie biodra i szerkie bary. Mężczyźni zaś są wątli, bez muskułów, z brzuchami i dużymi zadkami. Charaktery też na opak. Kobiety stały sie wulgarne, twarde, bez empatii. Mężczyźni natomiast boją się odpowiedzialności, są tchórzliwi, słabi, pogrążają się depresji. Nie chcę uogólniać, ale coraz częściej widzę takie właśnie osoby.
      Szkoda.
      Czas wrócić do prawdziwej historii narodu i zacząć pracę od podstaw. Znowu.
      Jeśli ktoś jeszcze nie osiągnął odpowiedniego poziomu świadomości, aby zrozumieć o czym jest artykuł, niech zajmie się czytaniem innych blogów. Nie ma przymusu.

      Odpowiedz
  18. jagoda

    Niestety, każde generalizowanie jest niedobre. Sama noszę, cenie i lubię spódnice. Zauważam zmiany w swoim zachowaniu i innych ludzi.
    Ale gdyby spódnica byłą panaceum na wszystko, to nie byłoby w ogóle tych problemów ani u nas (wieki tradycji noszenia spódnic) ani na wschodzie, ani w Afryce etc. Kobiety noszą tam spódnice i suknie nieprzerwanie od wieków i widzimy co się dzieje, jeśli chodzi o szacunek do nich. Źle się dzieje. Również, jeśli chodzi o skrajnie patriarchalną (kwaso i pięściolubną) postawę mężczyzn, gdzie kobieta ma pozycję niewiele wyższą od zwierzęcia. No, chyba że jest ładniejsza od reszty i bardziej się wystroi. Wówczas jej szanse na w miarę dobre życie rosną.
    Nie zapominajmy o tych podstawowych różnicach, gdzie mamy prawo, internet i czas by w ogóle takie dyskusje sobie prowadzić.

    Odpowiedz
  19. mygoddesstime

    Bardzo inspirujące. Ja zaczęłam również swoją przygodę ze spódnicami. Już pół roku bez spodni 🙂

    Odpowiedz
  20. Pingback: Pierwsza maxi od serca <3 | GODDESS TIME

  21. Pingback: Rok w spódnicy. Moje refleksje, wnioski i przemyślenia. - Kobiecy blog o życiu w pełni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s